I keep having friends try to move me over to war thunder saying it is very realistic depending on the server you join. I also see that some members here are about to give war thunder a crack. It occured to me that with only essential systems being modelled that perhaps BOS was a closer cousin of war thunder or world of warplanes than Clod. ️Modern Warplanes transfers you to the world of supersonic jet fighters of leading air forces. Join millions of aces from around the world in ultimate warfare for air domination. Dogfight aeronautics at its finest on a huge variety of aircrafts. Modern Warplanes: Thunder Aces Wargame is absolutely FREE to download!💥💥💥 I tried playing war thunder on my laptop. don't run war thunder on your laptop. warplanes not sure about you may want to look up requirements on google and see if your device meets the minimum #1 Showing 1 - 1 of 1 comments The differences are as follows: War Thunder is a combined arms game, allowing you to pilot a warplane or fight naval battles at sea as alternatives to tank gameplay, which it also features. World of Tanks, however, is a specialized game, with World of Warplanes and World of Warships being other options. World of Tanks prominently displays All-new 15 vs. 15 PvE (player versus environment) combat mode invites rookies to better their skills fighting against computer-controlled bots. The rules in PvE are the same as in the Standard Battles. The principal difference is that a team of 3–5 players supplemented by AI-controlled warplanes confronts a team of NPC aircraft. War thunder çok daha iyi ama onlarda Rus yani Alman oynama kısaca. Arkadaşlar ben profesyonel bir oyun uzmanıyım. Bana göre iki oyun karşılaştırılırsa War Thunder daha iyi bir oyundur.Çünkü War Thunder grafik yönünden ve mekanik yönünden iyidir.Ayrıca içinde SinglePlayer ve özel harekat bölümleri vardır.Ayrıca World of Warplanes needs a graphics card thats at least as powerful as a GeForce 8600 GT 256MB DDR3 Fatal1ty Edition/Radeon HD 2600 XT paired with Athlon 64 3200+/Pentium 4 505-505J 2.66GHz CPU to In order for War Thunder to crush its enemies, it needs to take full advantage of its biggest strength: It has both planes and tanks. World of Warplanes and World of Tanks are two separate games. Why play world of warplanes is my question? With the heavy fighter meta and bomber meta most people are drawn to fighters like mediums in world of tanks. So is world of warplanes in Europe or Russia even active. Because there's still bugs that I had since before 2.0. I've been playing since 2015 so why is world of warplanes developed as a joke. I'm currently a World of Warplanes player and would like to know if there is any reason I should start playing this or if it isn't worth my time. Belépés Áruház Főoldal Felfedezési várólista Kívánságlista Pontbolt Hírek Statisztikák zDmzaYY. „Mężczyźni rozwijają się do szóstego roku życia, później już tylko rosną” – mawia niekiedy płeć piękna… Chłopcy, chłopcy, chłopcy… W głowie tylko zabawki, gadżety, sport… Nie do końca. Gdzieś tam, w naszych szufladkach poukładanych w różnych częściach mózgu, jest jedna, opisana jako „Szczenięce marzenia”. Wewnątrz mojej szufladki z tym opisem znalazł się folder zatytułowany „Czołgi”. Mieści się tam moje jedno naczelne marzenie – przejechać się kiedyś stalowym, gąsienicowym potworem. Fascynując się historią wojskowości właściwie od oseska, szczególnie okresem pierwszej i drugiej wojny światowej, nie mogło być inaczej. Zaczęło się od „Czterech pancernych i psa” i rysowania koślawych prostokątów z kółkami i podpisem „czołk”, później doszły amerykańskie filmy wojenne z lat 60. i 70., wojenne seriale oraz hity pokroju „Szeregowca Ryana” czy „Wroga u bram”. Wraz z pojawieniem się w moim domu pierwszego komputera przyszła kolej na wcielanie się w role dzielnych likwidatorów nazistowskiej zarazy w „Call of Duty” i „Medal of Honor”, „Sudden Strike” oraz „Soldiers: Heroes of World War II”. Jednak w każdej z tych pozycji czołgi odgrywały role drugoplanowe lub epizodyczne. Aż tu nagle… Radzieckie działo samobieżne pełniące funkcję niszczyciela czołgów – SU-85. War Thunder W roku 2012 kolega przybliżył mi grę World of Tanks, wyprodukowaną przez białoruskie studio Wargaming. Grę, w której siadamy za sterami samodzielnie wybranego pojazdu i toczymy pancerne bitwy online. Nawet trwające studia nie przeszkadzały mi wtedy w weekendowych sesjach z „Czołgami”, pochłaniający niejednokrotnie wiele godzin. Po World of Tanks przyszła kolej na wypróbowanie kolejnej gry z kilkunasto- lub kilkudziesięciotonowymi monstrami – War Thunder, stworzonej przez rosyjskie studio Gaijin Entertainment. Nie oszukujmy się, oba te tytuły posiadają to, co przyciąga graczy na dłuuuuugie godziny oraz czyni z grania pewną formę uzależnienia – system zbierania punktów doświadczenia oraz wirtualnej mamony. Za te pierwsze opracowujemy kolejne moduły do naszych pojazdów, a także poruszamy się wzdłuż wybranego przez nas drzewska rozwoju, kupując coraz to nowsze pojazdy za zdobytą w trakcie gry walutę. Rzecz jasna, jeżeli ktoś nie ma ochoty tracić czasu na nabijanie PD oraz zbieranie srebrnych pieniędzy, może za prawdziwe pieniądze wykupić konto premium, dzięki któremu zbieramy doświadczenie i walutę szybciej. W skrajnych przypadkach, dzięki ciężko zarobionym złotówkom, można zakupić czołgi premium, albo przeskoczyć kilka „szczebli” na drabince rozwoju. Drugą rzeczą jest możliwość przynależenia do licznej społeczności graczy. Jeśli nie mamy czasu lub ochoty należeć do jakiegoś klanu, to zawsze można pograć w plutonie lub dywizjonie z kolegą lub kolegami. Jakby to nie wystarczało, w World of Tanks można grać bardziej „profesjonalnie”, gdyż dla miłośników wielkokalibrowej rozwałki przygotowywane są oficjalne krajowe oraz międzynarodowe turnieje. W marcu tego roku obie pozycje przeszły niemałe zmiany, szczególnie dotyczące oprawy audiowizualnej. Wargaming przeniosło swoją grę na silnik graficzny Core, zaś Gaijin Ent. wprowadziło piątą wersję silnika Dagor. W obu przypadkach gry zyskały bardzo dużo pod względem grafiki, szczególnie w kwestii globalnego cieniowania i oświetlenia. World of Tanks z kolei weszło w, bardzo udany bądź co bądź, związek z grafiką HD. Przy okazji dodano także nowe pojazdy, a także dokonano mniejszych i większych modyfikacji w balansie poszczególnych jednostek. Zaktualizowano i uzupełniono ścieżki dźwiękowe, a War Thunder dodatkowo może pochwalić się nowymi efektami dźwiękowymi wystrzału z działa oraz karabinów maszynowych. Sama rozgrywka zaś pozostała bez zmian. Jest to więc dobry moment na małą refleksję dotyczącą obu gier. Francuskie działo samobieżne czeka na kolejną ofiarę. World of Tanks Pomiędzy graczami wciąż toczy się zażarta dyskusja, nierzadko okraszona językiem internetowego rynsztoka, która gra jest lepsza? Jako zapalony gracz pogrywający od czasu do czasu w obie pozycje (chociaż ostatnio to właśnie War Thunder stał się częściej uruchamianą aplikacją) zadałbym pytanie z innej strony? Czy jest sens porównywać do siebie Armę i Battlefielda, tylko dlatego, że są to sieciowe strzelanki? Czy jest sens kłócić się o to, czy lepsza jest Forza Motorsport, czy nowy Need for Speed: Payback, ponieważ obie gry są „ścigałkami”? Jasne, że nie. Zdaję sobie sprawę, że podane przykłady są przejaskrawione, ale spróbujmy od tej strony spojrzeć na oba tytuły. Dość szybko zrezygnowałem z poszukiwania merytorycznych opinii na temat obu gier na facebookowych fanpejdżach wspomnianych produkcji. Głównym powodem było to, że w morzu niezbyt przyjemnie pachnącego bagna komentarzy, mających za cel pokazanie, że „moja racja jest najmojsza”, po prostu trudno było znaleźć jakąkolwiek sensowną wypowiedź. Każdy tytuł ma swoją bojówkę i nic z tym nie zrobimy. Buszowanie po oficjalnych forach obu gier było już dużo przyjemniejsze, ze względu na moderację, ale za to tematy dotyczyły głównie wybranej gry. W bój! Jednak udało mi się znaleźć wypowiedź, która nie tylko mi się spodobała, ale też pokazała sedno różnic pomiędzy obiema grami. Jeden z internautów nazwał World of Tanks „takim CS-em, tylko z czołgami”. Porównanie może trochę przesadzone, ale jest w nim trochę racji. Miłośnik produkcji Białorusinów chcący spróbować swoich sił w produkcji studia Gaijin Entertainment będzie zmuszony pogodzić się z zupełnie innym tempem rozgrywki, a zachowanie pojazdów będzie wydawało się dużo bardziej toporne. Rozgrywka w WoT jest bardziej dynamiczna, typowo zręcznościowa, chociaż absolutnie nie można powiedzieć, że do wygrania meczu (przepraszam: bitwy) wystarczy tylko umiejętność szybkiego klikania. Właściwa taktyka dostosowana do poczynań nieprzyjaciela jest równie istotna, co znajomość map, mechaniki zachowania się pancerza i jego reakcji na różne typy pocisków, a także rozeznania się w mocnych i słabych punktach wrażych i własnych pojazdów. Ponadto każdy pojazd biorący udział w bitwie posiada swój pasek zdrowia. Kiedy jego wartość spadnie do zera – czołg zostaje wyeliminowany. Poszczególne elementy pojazdów można zaś przeciwnikowi uszkodzić lub zniszczyć. Uszkodzenia obniżają parametry danego modułu (uszkodzony silnik nie osiągnie maksymalnej mocy, armata będzie miała dużo większy rozrzut, a magazyn amunicji przy następnym otrzymanym ciosie może eksplodować). Zniszczenie danego modułu wyłącza zaś dany element na chwilę z gry. Ale każdy wie, że żaden pancerniak nie wyrusza w bój bez zestawu naprawczego. Tego można użyć, aby dany element natychmiast naprawić. Podobnie wygląda kwestia załogi. Pancerniacy dzielący się na swoje stanowiska (dowódca, kierowca, ładowniczy, działonowy, radiooperator) i za nie w pełni odpowiadają. Tak więc ranny działonowy będzie miał problem z precyzyjnym celowaniem, kierowca będzie miał problem z maksymalną prędkością oraz szybkim manewrowaniem pojazdem, a radiooperator nie będzie aż tak biegły w przekazywaniu danych o pozycji jednostek nieprzyjaciela. War Thunder traktuje rozgrywkę nieco inaczej, można powiedzieć – poważniej. Poza tym WT to także bitwy powietrzne, jednak w tym tekście nie będę poświęcał im czasu. Oprócz zwykłych bitew zręcznościowych, Gaijin Ent. wprowadził do gry bitwy realistyczne oraz symulacyjne. Wymagają one od gracza nie tylko znajomości map oraz mocnych i słabych stron pojazdów, ale też cierpliwości, spostrzegawczości oraz… umiejętności celowania za pomocą podziałki celownika. Sami obliczamy w jakim stopniu podnieść i obrócić działo w zależności od tego, na jaką odległość strzelamy. Dodatkowo, podczas bitwy warto korzystać z lornetki, którą może posłużyć się nasz dowódca, gdyż jeżeli fizycznie, na własne oczy nie zobaczymy wrogiego pojazdu, zlokalizowanie go będzie niemal niemożliwe. Kolejną różnicą jest sposób prowadzenia bitwy, faktycznie będący bliższy realiom historycznym. W trakcie II wojny światowej bitwy pancerne toczone były nieraz na setki metrów, zazwyczaj bez bezpośredniej konfrontacji pojazdów. „Pancerna pięść” w natarciu. War Thunder Tak więc, jeżeli chcemy pograć bardziej „casualowo” lub dopiero zapoznajemy się z grą – możemy korzystać z trybu zręcznościowego. Jeżeli zaś szukamy większego wyzwania – czekają na nas bitwy realistyczne i symulacyjne. Poza tym, WT daje nam możliwość wejścia za stery samolotu w trakcie bitwy pancernej, dzięki czemu potrafią one być jeszcze bardziej nieobliczalne, a obrana przez nas taktyka może łatwo runąć za sprawą bombardowania-niespodzianki ze strony przeciwnika. Jednak i na to jest recepta w postaci pojazdów uzbrojonych w działka przeciwlotnicze. Kiedyś spotkałem się z twierdzeniem, iż samoloty w WT są „uskrzydloną” artylerią z WoT (oczywiście mówiąc o starciach pancernych). Przyznam, że coś w tym jest. Jedna i druga forma zmieniania naszych wielotonowych bestii w kopcące stosy pogiętej blachy skutecznie zapobiega zbyt długiemu czajeniu się na przeciwnika w jednym miejscu. Poza tym umiejętne wykorzystanie baterii artylerii, bombowca albo samolotu szturmowego potrafi przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Poza tym pociski uderzające z góry są w stanie dotrzeć tam, gdzie pociski lecące płaską parabolą nie dotrą – na przykład za niewielkie wzniesienie, za którym schował się wróg. W trakcie bitwy pancernej, może skorzystać ze wsparcia z powietrza. War Thunder Podobnie jak w produkcji Wargaming, w War Thunder również musimy poznać mocne i słabe strony pojazdów, właściwości poszczególnych pocisków i mechanikę działania pancerza. Tutaj jednak jest to o tyle ważne, że nie mamy paska wytrzymałości pojazdu. Z rozgrywki wypadamy, jeżeli stracimy załogę lub wszystkie moduły. Na szczęście tym momencie bitwa dla nas się nie kończy, gdyż możemy w trakcie jednej bitwy skorzystać z aż trzech pojazdów. W praktyce wygląda to tak, że nierzadko jeden celny strzał przeciwnika potrafi wyeliminować nam część załogi oraz podpalić silnik. Żeby dokonać naprawy, potrzebujemy zaś kilku lub kilkunastu sekund (w zależności od umiejętności załogi), a załoga gasząca pożar nie jest w stanie robić nic innego. Więc jeżeli nasz pojazd zaczął płonąć na skutek trafienia w zbiornik z paliwem, to musimy pogodzić się z faktem, że nie ruszymy się z miejsca, ani nie będziemy mogli celować i strzelać. Straciliśmy celowniczego? Trudno, inny członek załogi go zastąpi. Ale zanim zmieni stanowisko również będziemy musieli chwilę poczekać. W tym czasie nie będziemy mogli jednak odpowiadać ogniem. Co jest ważniejsze? Załoga, czy wyposażenie? W tym miejscu dochodzimy do kolejnej cechy różniącej obie produkcje. Znaczenie modułów pojazdów oraz załogi. Na pierwszy ogień – World of Tanks. Tutaj większą rolę odgrywa to, co znajduje się na wyposażeniu naszego niszczyciela czołgów, czołgu czy działa samobieżnego. Bazowa wersja zakupionego pojazdu może znacząco różnić się od wersji, gdzie wszystkie opracowane i zakupione moduły będą zainstalowane w pojeździe. Niektóre wehikuły posiadają kilka wersji armat, silników, alternatywną wieżę, mocniejsze radio oraz bardziej wytrzymałe podwozie. Granie „stockowym” pojazdem niekiedy bywa również przyjemne, co jazda samochodem z uszkodzonym układem kierowniczym i dwoma „kapciami” jednocześnie, a satysfakcję z zakupionego przez nas, np. legendarnego „Tygrysa” czujemy dopiero po dość mozolnym opracowaniu ulepszeń. Jak ma się do tego załoga? Jest ona traktowana właściwie tak samo jak moduły. Ma więc wymiar mocno symboliczny. Oczywiście nasi załoganci również się rozwijają i zdobywają doświadczenie, a po osiągnięciu 100% można obdarzyć ich pewnymi specjalizacjami wpływającymi na obsługę pojazdu. War Thunder przyjął inną mechanikę. Musimy orientować się, gdzie w pojeździe rozmieszczone są poszczególne moduły, żeby na przykład nie odsłaniać się za bardzo na ciosy w zbiornik paliwa lub miejsca składowania amunicji (nie oznacza to oczywiście, że w WoT nie musimy w ogóle tego robić!). Poza tym, warto wiedzieć, gdzie rozmieszczeni są poszczególni członkowie załogi, żeby móc, w miarę możliwości, chronić ich przed zgubnymi skutkami bliskiego spotkania z wrażym ładunkiem przeciwpancernym, a nawet karabinem maszynowym. W War Thunder „otwarte” pojazdy posiadają widoczną załogę, która wskutek ataku nieprzyjaciela może zostać łatwo wyeliminowana. Brytyjski niszczyciel czołgów Archer oraz jego załoga. War Thunder Tutaj dochodzimy też do kolejnej różnicy – jeżeli historycznie jakiś czołg z czasem zyskał nową wieżę i armatę, to nie opracujemy jej w ramach tego samego czołgu. To po prostu nowy czołg w drabince. Co zatem opracowujemy za punkty doświadczenia? Na przykład ulepszenia do podwozia, silnika, hamulców, kalibracji działa, zestaw naprawczy, gaśnicę, możliwość uzupełnienia załogi o jednego członka, jeżeli któryś z naszych pancerniaków miał pecha i stanął na drodze podkalibrowego pocisku wystrzelonego przez oponenta. Nie zapominajmy także o różnych typach pocisków. Najważniejsze jest jednak, żeby cały czas doszkalać naszą ekipę. To oni mają główny wpływ na to, jak szybko rozpędzi się pojazd, jak szybko zahamuje, czy zniszczony moduł naprawiony będzie w 15 sekund, czy w 30, a także jak szybko zajmą miejsce rannego towarzysza. Doświadczony dowódca zaś będzie działał motywująco na pozostałych poprzez rozwinięcie jego zdolności przywódczych. Celowanie oraz prędkość przeładowania działa, też w dużej mierze zależą od umiejętności osób odpowiedzialnych za te czynności. Lepiej wyszkolony celowniczy będzie płynnie naprowadzał celownik na cel w obu płaszczyznach, zaś początkujący najpierw określi oś poziomą, a dopiero później pionową. Podsumowując – w głównej mierze od stopnia doświadczenia załogi zależy, czy i jak szybko wyjdziemy z opałów, a także czy dane będzie nam zobaczyć koniec pancernego starcia. Achtung! Panzer! Wszystkie rzeczy wymienione powyżej rzutują na rozgrywkę i jej tempo, zmuszając nas jednocześnie do obierania zupełnie innej taktyki grając w WoT, a jeszcze innej grając w War Thunder. Tak jak zwróciliśmy uwagę na początku, World of Tanks nastawione jest raczej na szybką rozgrywkę. Szybką, ale nie bezmyślną. Przez to mapy nie są przesadnie duże, a gracze zmuszani są do przemieszczania się wraz z natarciem. Dynamiczność białoruskiej produkcji podkreśla także możliwość blokowania celownika na przeciwniku, czego nie uświadczymy w rosyjskiej produkcji. Kamera umieszczona jest nad pojazdem, można ją oddalać, aby móc z szerszej perspektywy oglądać otoczenie, albo przybliżyć, żeby skupić się na precyzyjnym prowadzeniu pojazdu. W WT kamera znajduje się z tyłu pojazdu, a widok można oddalić tylko nieznacznie, co, owszem nieco rozszerzy nam perspektywę, ale wciąż będziemy mieć do czynienia z typowym widokiem trzecioosobowym. Legendarny PzKpfw VI Tiger II rusza na łowy. World of Tanks Kolejna kwestia – pasek życia vs. jego brak. Tutaj widać bodajże największą różnicę, gdyż zupełnie inaczej rozkłada się obliczanie przez nas ryzyka w trakcie starcia. Prosty przykład: wiedząc, że ja mam jeszcze 800 pkt HP, a przeciwnik 250 pkt HP, on może zadać mi maksymalnie 400 punktów obrażeń, zaś ja jego wykończę jednym strzałem, mogę zaryzykować szarżę i połasić się na teoretycznie łatwego „fraga”- bo wiem, że takie starcie powinno być dla mnie zwycięskie. No chyba, że RNG (random number generator, na którym opiera się między innymi prawdopodobieństwo zadania takich, a nie innych obrażeń w ramach określonych widełek) sprawi psikusa i okaże się, że przeciwnik strzelił mi w magazyn amunicji, powodując eksplozję pojazdu. Jednak takie prawdopodobieństwo jest bardzo niskie. Przeciwnik może natomiast delikatnie zmienić kąt ustawienia względem mnie, przez co zwiększy się prawdopodobieństwo, że pocisk „ślizgnie się” po jego pancerzu i zrykoszetuje. Niemniej i taka sytuacja nie powinna mi odebrać szansy na korzystny dla mnie wynik starcia. W War Thunder podobne starcie może wyglądać następująco: jeżeli wyjadę zza osłony i z szarżą ruszę na przeciwnika, ten odpowiednim pociskiem może przebić mój pancerz, pocisk dostanie się do środka pojazdu, tam eksploduje niszcząc mój magazyn z amunicją lub zabijając ładowniczego (a w skrajnej sytuacji – nawet całą załogę!), co sprawi, że nie będę mógł oddać strzału. Tak więc stanę bezbronny na odsłoniętej pozycji. Poza tym, wybuch wewnątrz pojazdu może także przebić zbiornik z paliwem, które zacznie się palić i w efekcie eksplodować. W War Thunder każdy nieprzemyślany ruch może stać się twoim ostatnim i rzadko kiedy dostajemy szansę na naprawienie błędu. Kamera zniszczenia pojazdu w War Thunder. Z załogi nie zostało zbyt wiele… Ładuj! Cel! Pal! No właśnie, pociski do armaty – główna broń każdego pojazdu pancernego. World of Tanks oferuje dla znakomitej większości pojazdów pociski przeciwpancerne, burzące oraz podkalibrowe. Te ostatnie są nazywane przez graczy, przekornie, „gold ammo”. Chociaż od pewnego czasu są dostępne także bez konieczności sięgania po walutę premium, są oczywiście odpowiednio drogie dla gracza nie inwestującego w grę. W niektórych pojazdach zaś są podstawowym typem amunicji. Nie zmieniło to jednak sposobu ich postrzegania – dla wielu czołgistów są zmorą gry zaburzającą sprawiedliwy balans, gdyż cechują się bardzo wysokim parametrem penetracji pancerza. Amunicja przeciwpancerna jest najbardziej uniwersalna, zaś burząca świetnie nadaje się do niszczenia celów słabo opancerzonych (ze względu na niski współczynnik penetracji) lub uszkadzania modułów pojazdu nieprzyjaciela. ©Wargaming War Thunder oferuje całe mnóstwo typów amunicji. Przeciwpancerne, przeciwpancerne z czepcem balistycznym, przeciwpancerno-burzące, podkalibrowe, burzące, odłamkowo-burzące, kumulacyjne, niektóre pojazdy wyposażone są w rakiety, a pojazdy bliższe naszym czasom posiadają także współczesną amunicję. Mało tego, w WT nie istnieje coś takiego jak „amunicja premium”. Każdy z typów amunicji dostępny jest dla pojazdu, w którym faktycznie był używany. Tak więc, wracając do przykładu z poprzedniego akapitu, nie wiemy jaki rodzaj pocisku ma w danym momencie załadowany przeciwnik. Jeżeli odłamkowy, a my uderzamy ciężkim czołgiem o grubym pancerzu, najprawdopodobniej nie wyrządzi nam żadnej krzywdy. Ale jeśli dostaniemy z podkalibrowego… Cóż, można więc powiedzieć, że każdy gracz pod tym względem ma równe szanse. Czym jeździmy? Gry oferują naprawdę pokaźny wachlarz dostępnych pojazdów pancernych. W obu pozycjach mamy do czynienia z czołgami lekkimi, średnimi oraz ciężkimi, a także niszczycielami czołgów. W przeciwieństwie do War Thundera, w World of Tanks znajdziemy także wspominane już wcześniej działa samobieżne. Za to gra Rosjan posiada pojazdy z działami przeciwlotniczymi. Historycznie obie gry obejmują zakres od początku istnienia wojsk pancernych, ale kończą się w różnych momentach. World of Tanks ociera się delikatnie o lata 70., zaś najnowsza aktualizacja War Thundera wprowadziła także czołgi bliższe czasom współczesnym, takie jak amerykański M1 Abrams, niemiecki Leopard 2K czy brytyjski Challenger. Olbrzymia popularność gry Wargamingu spowodowała także dynamiczny i, nie ma się co oszukiwać, budzący nieco kontrowersji rozrost „drabinek” pojazdów poszczególnych narodowości. Do pojazdów historycznych oraz prototypów, które istniały, ale nie zostały nigdy sprawdzone w warunkach bojowych, doszło niemało pojazdów istniejących wyłącznie jako plany i szkice. Otrzymujemy więc całe mnóstwo wehikułów do zbadania i kupienia, co jest gratką dla kolekcjonerów wirtualnych maszyn. Społeczność World of Tanks posiada także drugą grupę graczy – tę, która bardziej ceni pojazdy istniejące faktycznie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że niejednokrotnie, aby opracować jakiś kultowy pojazd, niejednokrotnie trzeba przebrnąć przez wspomniane koncepty. Przykładowa „drabinka” rozwoju w World of Tanks Pracownicy Gaijin Ent. są bardziej powściągliwi i ofertę pojazdów ograniczają nie tylko do mniejszej liczby dostępnych narodowości, ale też mniejszej liczby pojazdów. Pojazdy jednak w większości są realnie istniejącymi modelami, a prototypów jest sporo mniej. Przykładowe „drzewko” rozwoju w War Thunder Biorąc pod uwagę fakt, że World of Tanks w żaden sposób symulatorem nie jest, nie widzę przeciwwskazań dla pojawiania się czołgów, będących tylko szkicem koncepcyjnym. Jednak jeżeli w War Thunder pojawiałoby się zbyt dużo czołgów stworzonych jedynie na podstawie zapisków, gra mogłaby stracić nieco ze swojego charakteru, czyli gry, której zdecydowanie bliżej do symulacji. Zgaś silnik i ochłoń! Wywód dotyczący różnic pomiędzy tymi dwoma pozycjami nie miał skupiać się na technicznych aspektach obu pozycji. Bardziej zależało mi na tym, aby wskazać cechy istotne dla zwykłego gracza, lubiącego po ciężkim dniu rozsiąść się w fotelu i odpalić ulubioną grę. Oczywiście za moment mogą posypać się na mnie gromy za pominięcie wszystkich matematycznych niuansów dotyczących prawdopodobieństwa trafienia, rykoszetu, a także samego RNG, który jest odpowiedzialny za efekt podjętych przez nas akcji. Wskazane przeze mnie różnice mają wyraźnie pokazać, że jedne i drugie „Czołgi” to dwie zupełnie różne gry, a walka o to, która jest lepsza jest bezsensem. Obie pozycje sprawiają sporo frajdy i dają dużo satysfakcji, ale każda w inny sposób. Pamiętając o tym, nic nie będzie stało na przeszkodzie temu, aby od czasu do czasu udać się na pola bitew obu pozycji, rozegrać kilka potyczek z kolegą lub w pojedynkę i cieszyć się z kolejnego opracowanego „tanka”. Osobiście zachęcam do wypróbowania obu gier i sprawdzenia, która forma odpowiada nam bardziej. A teraz: „Przeciwpancerny ładuj!” i do zobaczenia na polach bitew! 23:41👍 bogi1127 The Best in the World World of Warplanes czy War Thunder ?No właśnie, która z tych produkcji jest lepsza. Najmilej widziane opinie graczy, którzy wypróbowali obie aspekty do rozważenia:- Model prowadzenia samolotów. Gdzie jest przyjemniejszy ?- Ilość maszyn do oblatania i różnice w ich w prowadzeniu- Ilość mapek, ich wielkość i różnorodność - Zabawa w statystyki, rozwijanie swojego uzbrojenia itp. - Szukam bardziej odrestaurowującej produkcji, w którą gra się na luzie i bez żadnej presji. Porównanie poziomu trudności obu Bugi, niedoróbki, które przeszkadzają w rozgrywce. Cheaterzy o ile są Nie dla Pay-to-win !- Częstość aktualizacji i różnego rodzaju update'ów. Gdzie jest większa ?Czekam na opinie i z góry dziękuje za pomoc w wyborze ;) 23:46 odpowiedzOrzołek138 Haters gonna hate War chce mi się dużo rozpisywać, w skrócie dużo lepszy i znacznie przyjemniejszy model latania i celowania, ciekawszy podział samolotów... Więcej trybów rozgrywki ( + w przyszłości całkiem możliwe, że dodadzą moduły lądowe i morskie ). No i imo nie są tak syci na kasę jak WG, ale zobaczymy w przyszłości. 23:53 odpowiedzbogi1127 The Best in the World w przyszłości całkiem możliwe, że dodadzą moduły lądowe i morskieA to ciekawe. No to od razu idzie in plus na konto War ThunderCzekam na inne opinie. Może komuś będzie się chciało porównać obie produkcje punkt po punkcie jeżeli chodzi o rzeczy, które wypisałem w pierwszym poście ? Byłbym wdzięczny ;) 23:57 maklowicz_to_moj_crush War Thunder. World of Warplanes może kiedyś, na pewno nie w tej latania dużo lepszy w WT. Maszyn do oblatania masz od cholerki w WT, w WoW dużo mniej. Statystyki też raczej na korzyść WT. Mapki lepsze w WT. No co tu dużo gadać... War Thunder obecnie miażdży World of Warplanes pod prawie każdym względem. W tej chwili sensownym wyborem jest War Thunder. 23:59 War Thunder jest dużo przyjemniejszy, pod względem grafiki, sterowania i ogólnego funu z gry. Generalnie w WoW model lotu jest mdły i obrzydliwy w porównaniu z WT. 00:06 odpowiedzbogi1127 The Best in the World No to skłaniam się ku War Thunder. A jeżeli chodzi o to nieszczęsne Pay-to-win to jak tutaj sprawa wygląda ?edit: Aha. Jeszcze co do wprowadzenia tych jednostek morskich i naziemnych to jak to ma dokładnie wyglądać ? Wielkie pole bitwy z wszystkimi tymi jednostkami czy będzie to oddzielone, że tylko samoloty, tylko okręty, tylko czołgi na mapie ? 00:08 odpowiedzzanonimizowany77162898 Legend War Thunder. Gram od kwietnia do teraz i dalej zamierzam. Super model sterowania, same samoloty są znacznie lepszej jakości. W przyszłości gra ma mieć również opcję grania jednostkami morskimi, oraz naziemnymi. Nic tylko odczuwa się tu pay to win, gdyż serwery ustawiają rozgrywkę w taki sposób by każdy grał z godnym siebie przeciwnikiem. Klasa samolotów, nacja oraz tak jak kolega napisał, samoloty premium.\No i wiele klas samolotów:myśliwce, lekkie bombowce, bombowce, ciężkie bombowce, i wiele więcej. Nawet są te co lądują na wodzie. Nie pamiętam jak się nazywają :)Ogólnie mówiąc:spoiler startWT jest lepszy pod każdym względem i pozostawiając konkurencje daleko w stopedit: Aha. Jeszcze co do wprowadzenia tych jednostek morskich i naziemnych to jak to ma dokładnie wyglądać ? Wielkie pole bitwy z wszystkimi tymi jednostkami czy będzie to oddzielone, że tylko samoloty, tylko okręty, tylko czołgi na mapie ?Ponoć wszystko w jednym ale nie wiem jak serwery to ogarną i sami gracze. 00:18👍 odpowiedzbogi1127 The Best in the World Ponoć wszystko w jednym ale nie wiem jak serwery to ogarną i sami Battlefieldzie jakoś to śmiga choć równać się z EA to trochę kiepski pomysłNo to dzięki panowie. Rejestruję się a jutro ściągam i lecimy ;) 00:20 Zalezy co rozumiesz poprzez pay to win. Nie ma goldowej amunicji, wszystko możesz kupić za walutę w grze (silver eagles). Za GE (golden eagles) możesz szybciej przeszkolić załogę, kupić samolot premium, przekonwertować doświadczenie i kupic konto premium. Wiadomo że z premium będziesz się szybciej rozwijał, jednak WT jak narazie jest skonstruowany tak że jesli nie zabijasz to nie zarabiasz i tyle, przez to płacz co większych lowbobów, że nawet na samolocie premium nie zarabiają. Ogólnie polecam ściagnąc sobie obie gry i porównać, u mnie tak się złożyło że najpierw zainstalowałem WoW, pograłem trochę zachwycony "oejjeje gra w samoloty!" :D. Potem ściagnąłem z ciekawości WT i szczena mi opadła, wywaliłem WoW zanim na dobre ogarnąłem że to dalej beta i niektóre samoloty nie mają odpowiedniego modelu lotu, niektóre samoloty sa OP, ale to wszystko kwestia rozwinięcia bedą dostepne jednostki naziemne i morskie to dopiero będzie fun :D 00:28 odpowiedzzanonimizowany77162898 Legend bogi1 dodaj mnie do znajomych, to pośmigamy razem :)Mój to chyba Mixxxu lub PhilipBournePL 00:30 odpowiedzbogi1127 The Best in the World [9] --> Filmik jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, żeby postawić na WTbogi1 dodaj mnie do znajomych, to pośmigamy razem :)Jutro to ogarnę 00:32 Tylko wszyscy zapominają dodać, że grind bez wydawania kasy w WT jest lekko mówiąc przegięty :) IMO obie gry nie warte uwagi. 00:45 InquisitioJak już wspomniałem, nie zabijasz - nie zarabiasz. Duzo więcej kaski można zarobić na bitwach historycznych latając bombowcem jesli kogoś bardzo interesuje szybki grind na najwyższe poziomy. Tylko co Ci przyjdzie z szybkiego wygrindowania wysokich poziomów samolotów? Wiecej frajdy? Bynajmniej. Frajda jest już od najniższych poziomów, a zbyt szybkie wspiecie się na wyższe poskutkuje tym że doswiadczeni gracze zjedzą Cie na przystawkę. To nie world of tanks :P 00:46 Zgadza się, ale ta sama zasada odnosi się do WoWP, a jeśli nic się nie zmieniło od ostatniego razu kiedy grałem grind był gorszy w WT. 00:49 Nie wiem, nie grałem długo w WoW. Nie rozumiem tego uparcia na grind, grind, grind, grind. Byle wyżej, byle szybciej. 00:52 odpowiedzbogi1127 The Best in the World Ja szukam gry tylko dla funu nie dla grindu. Tak sobie polatać, postrzelać dla relaksu ;) Myślę, że WT będzie idealne jeżeli chodzi o ten typ gier 19:37😁 bogi1 i co grasz? Ja bym mógł z Toba polatac na rezerwowych samolotach, dzisiaj przyszedł mi joystick i musze trochę ogarnąc :D. A to może być problematyczne bo właśnie wyrzuciłem filterek z cukierka :D 19:40 odpowiedzbogi1127 The Best in the World Zagrałem na razie 2 bitwy tak dla relaksu. Jestem zachwycony jak na razie. Na dłużej przysiądę jak pogoda się pogorszy bo marnować taką piękną pogodę to wiadomoA takie jeszcze jedno pytanie mi się nasunęło a mianowicie odblokowanie innych nacji. Jak to działa ? Od, którego lvl odblokowujemy poszczególne państwa ? 19:46 Ja najpierw zagrałem w World of Warplanes i bardzo mi się spodobało. Później dowiedziałem się o War Thunder. Od razu wywaliłem World of Warplanes. Jak zagrasz w War Thunder to do WOW na pewno nie wrócisz. 19:50 Nacje masz wszystkie odblokowane, w prawym dolnym rogu masz flagi. W po kliknięciu flagi powinny Ci sie pokazać 3 samoloty rezerwowe. Klikając "badania" możesz zobaczyć jakie samoloty masz do odblokowania i kupić je jak już zdobedziesz odpowiedni level w danej nacji. Przyciskiem "kup załogę" kupujesz... załogę :D. I do tej załogi możesz przypisać dowolny samolot, przeszkolenie kosztuje kilkaset lwów na niższych tierach, nie wiem jak na wyższych bo jeszcze nie doszedłem :D. Czyli jak kupisz załoge to tak jakbyś kupił miejsce w garażu w WoT. ogólnie polecam obejrzeć tą playlistę: mnie nie jest tak łatwo ogarnąc niektóre rzeczy, zwłaszcza jeśli jest sie "skazonym" World of Tanks :Dbezito tak samo jak ja :) 19:57 odpowiedzbogi1127 The Best in the World Nacje masz wszystkie odblokowane, w prawym dolnym rogu masz flagiNo właśnie jak na nie klikam to pojawia mi się komunikat, że muszę zdobyć level, żeby je odblokować lub ukończyć jakiś samouczek. Ukończyłem tylko ten pierwszy podstawowy tutorial 19:57 Aaa no fakt, po prostu ukończ samouczek do końca - przydaje się 20:04👍 odpowiedzKanon227 Befsztyk nie istnieje War Thunder grywalnością miażdży WoW. Nowy etap w rozwoju marynarki War Thunder Uwaga! Artykuł został opublikowany na starszej wersji strony. Mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem na niektórych przeglądarkach. Marynarka gotowa jest na przyjęcie do służby nowego typu jednostek. Zmiany w mechanice, interfejsie, modelu zniszczeń! Niszczyciele… Przygotujcie się do walki! Nowy etap w marynarce War Thunder. Niszczyciele oraz nowa mechanika. Witajcie. Rozwój marynarki w War Thunder przechodzi w tryb „pełna naprzód” i chcielibyśmy podzielić się z wami zmianami, które nastąpiły. Wprowadzamy nowy typ jednostek – niszczyciele, które można testować na mapie Koło Podbiegunowe. Na tą chwilę dostępne są dwie jednostki, radziecki typ 7-U oraz brytyjski Tribal. Oczywiście mniejsze jednostki również wezmą udział. Nowa testowa mapa będzie spora – kilka tuzinów kilometrów kwadratowych pozwoli różnemu typu jednostek na udział w bitwie. Niszczyciele odrodzą się na krawędzi mapy, podczas gdy szybsze jednostki nieco bliżej środka. Zadanie jest proste, zniszczyć wrogie statki transportowe ulokowane na tyłach oraz nie dopuścić do utraty własnych. Niszczyciele posiadają potężne działa i mogą strzelać praktycznie przez całą mapę, aczkolwiek na dużym dystansie prowadzi to do marnotrawienia amunicji (rozrzut), więc zalecamy zbliżyć się do celu. Kutry torpedowe odrodzą się znacznie bliżej pozycji wroga, lecz powinny uważać na ciężki ostrzał wrogich niszczycieli zanim osiągną pozycję do odpalenia torped. Wybranie okrętu nie będzie zabierać Punktów Odrodzeń, podczas gdy lotnictwo będzie ich wymagać. Wylot samolotem będzie drogi, lecz każdy chociaż raz będzie w stanie sobie na to pozwolić. Nowa mechanika. Zacznijmy od ikon statusu okrętu. Podgląd jednostki ustawiony jest pionowo, stał się większy i bardziej czytelny. Telemetria silników pojawiła się na interfejsie. Panel pokazuje status modułów, liczbę aktywnych członków załogi oraz stan dział pomocniczych i przeciwlotniczych. Od teraz domyślnie gracze mogą kontrolować tylko główne uzbrojenie. Pomocnicze oraz przeciwlotnicze obsługiwane jest przez komputer, aczkolwiek możecie zmienić ich status, całkowicie je wyłączyć lub przejąć nad nimi kontrolę. Cele nawodne, obydwa typy, brak ognia, cele lotnicze Przycisk zmiany kierowania ogniem znajdziecie w ustawieniach sterowania. Model zniszczeń. Stworzyliśmy większe moduły, a załoga ulokowana jest w przedziałach i stanowiskach bojowych. Uszkadzając te sekcje automatycznie wyłączana z walki jest załoga w nich stacjonująca. Im większe uszkodzenia, tym więcej załogi tracimy. Przetrwanie Gracze muszą kontrolować walkę z ogniem oraz zatapianiem jednostki uruchamiając odpowiednie akcje z panelu. Prosimy zauważyć, że uruchomienie kilku na raz spowolni progres napraw oraz ładowania dział. Musicie zdecydować, która akcja ma w danej chwili najwyższy priorytet Załoga walczy z ogniem, naprawa wyłomy oraz moduły jednocześnie Tak działa system zatapiania. Rozmiar wyłomu wyliczany jest na podstawie linii stykającej się z wodą. Im bardziej okręt tonie, tym więcej wody nabiera, do czasu załatania dziury. Celowanie torpedami Dodaliśmy celownik dla torped i zmieniliśmy mechanikę odpalania. Możecie uruchomić kilka wyrzutni (domyślnie spacja) jak wcześniej, lecz jeśli wybierzecie celownik torpedowy, zyskacie opcję uruchamiania ich pojedynczo (również przełączenie na inną wyrzutnię, wciskając go jeszcze raz). Gracz ujrzy wymagany kąt oraz martwe strefy dla tych wyrzutni. Biały sektor oznacza obecną pozycję wyrzutni, nie pozwoli na odpalenie torped ze względu na limitację kąta. ​ Teraz można odpalić torpedę! Cel został trafiony! Efektywność pocisków HE oraz AP. AP generalnie przebijają się tylko przez pancerz wroga, lecz mogą trafić poniżej linii wody, lub uszkodzić silniki czy skład amunicji co spowoduje reakcję łańcuchową i dalsze uszkodzenia HE uszkadzają przedziały, mogą spowodować pożar oraz wyłomy powyżej linii wody Czytaj więcej: